Czwartek, 27 sierpnia 2026
Imieniny: Józef, Monika, Cezary
Polityka Krajowa 19.08.2026 Wideo

Rewolucja w podatkach od 2027 roku. Klasa średnia zyska, duże firmy zapłacą więcej

Rząd ogłosił reformę podatkową, która od 2027 roku podniesie próg dochodowy do 130 tys. zł i wprowadzi nową stawkę 24%. Na zmianach skorzysta 3,5 mln podatników, a koszty poniosą największe przedsiębiorstwa.
Wideo Rewolucja w podatkach od 2027 roku. Klasa średnia zyska, duże firmy zapłacą więcej

Nowa skala podatkowa - trzeci próg i wyższe progi dochodów

Rada Ministrów przyjęła projekt zmian w systemie podatku dochodowego od osób fizycznych, który ma obowiązywać od 2027 r. To pierwsza od lat kompleksowa reforma PIT, która nie obciąży budżetu państwa, a jednocześnie przyniesie realne oszczędności milionom obywateli. Wprowadzone zostaną trzy progi podatkowe: dotychczasowy 12% dla dochodów do 130 tys. zł, nowa stawka pośrednia 24% dla przedziału od 130 tys. zł do 150 tys. zł oraz najwyższa stawka 32% dla dochodów powyżej 150 tys. zł.

Zmiana ta jest odpowiedzią na dynamiczny wzrost wynagrodzeń w Polsce – od początku rządów Koalicji 15 października płace wzrosły o ponad 30%. Dotychczasowa konstrukcja skali podatkowej powodowała, że osoby zarabiające coraz więcej wpadali w drugi próg podatkowy, płacąc 32% od całego dochodu powyżej progu. Nowe rozwiązanie przesuwa tę granicę, co sprawi, że odsetek podatników płacących najwyższą stawkę spadnie z przewidywanych 14% do zaledwie 7,2%.

Kto zyska na reformie? 3,5 mln podatników i konkretne kwoty

Z wyliczeń Ministerstwa Finansów wynika, że na nowych progach skorzysta 3,5 mln osób. Roczna oszczędność może sięgnąć nawet 3,6 tys. zł w przypadku podatników, którzy obecnie znajdują się w drugim progu. To właśnie rosnąca klasa średnia – pielęgniarki, urzędnicy, nauczyciele, specjaliści – była grupą najbardziej obciążoną dotychczasowymi regulacjami.

„Jestem przekonany, że po zmianach system podatkowy będzie sprawiedliwszy, a korzyści będą dotyczyły milionów ludzi, którzy dziś ponoszą najcięższe daniny. Chcemy zrównoważyć wysiłek finansowy wszystkich obywateli i obciążyć największe firmy”

Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów

Minister Finansów i Gospodarki Andrzej Domański podkreślił, że reforma jest odpowiedzią na realne problemy klasy średniej. Wskazał też na potrzebę uproszczenia systemu i zmniejszenia różnic w opodatkowaniu osób o podobnych dochodach, ale rozliczających się różnymi formami. Nowe przepisy mają wejść w życie już od 1 stycznia 2027 r.

Większe podatki dla największych firm i najbogatszych

Koszty reformy, szacowane na kilka miliardów złotych rocznie, nie zostaną przerzucone na wszystkich podatników. Rząd proponuje podniesienie podatku CIT z 19% do 22% dla przedsiębiorstw o rocznych przychodach przekraczających 50 mln euro (ok. 200 mln zł) oraz dla podatkowych grup kapitałowych. To rozwiązanie ma objąć około 3,5 tys. największych firm w Polsce.

Dodatkowo planowane jest podwyższenie daniny solidarnościowej o 1 punkt procentowy – do 5% – dla osób osiągających dochody powyżej 1 mln zł. Przywrócony zostanie również wcześniejszy limit przychodów dla ryczałtu ewidencjonowanego – do równowartości 250 tys. euro. Jak tłumaczył minister Domański, obecnie osoby o bardzo podobnych dochodach płacą zupełnie różne podatki w zależności od wybranej formy rozliczenia, co jest niesprawiedliwe.

„Chcemy przywrócić próg do równowartości 250 tys. euro. Często osoby, które mają bardzo podobne dochody, płacą zupełnie różne podatki, w zależności od wybranej formy rozliczenia. System musi być bardziej sprawiedliwy”

Andrzej Domański, Minister Finansów i Gospodarki

Premier Tusk odniósł się także do możliwego weta prezydenta, które – jego zdaniem – ochroniłoby wielkie koncerny, ale zabrałoby korzyści pracownikom. Wyraził nadzieję, że presja milionów obywateli czekających na tę reformę wpłynie na decyzję głowy państwa.

Co zmiana oznacza dla mieszkańców Tarnobrzega i regionu?

Dla mieszkańców Tarnobrzega i powiatu tarnobrzeskiego reforma podatkowa to przede wszystkim realne wsparcie dla lokalnej klasy średniej. W naszym regionie, gdzie przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw oscyluje wokół 6-7 tys. zł brutto, wiele osób – zwłaszcza pracownicy zakładów przemysłowych, urzędnicy, nauczyciele czy pielęgniarki – znajduje się obecnie w drugim progu podatkowym. Nowe progi sprawią, że osoby zarabiające do 130 tys. zł rocznie (czyli ok. 10,8 tys. zł miesięcznie) zapłacą niższy podatek.

W Tarnobrzegu działa wiele małych i średnich przedsiębiorstw, które korzystają z ryczałtu ewidencjonowanego. Przywrócenie limitu 250 tys. euro pozwoli im na prostsze rozliczenia i uniknięcie niekorzystnych zmian. Z kolei podwyżka CIT dla największych firm może dotknąć spółki zależne dużych grup kapitałowych, które mają swoje oddziały w Specjalnej Strefie Ekonomicznej Euro-Park Wisłosan. Dla lokalnych pracodawców oznacza to konieczność uważnego planowania budżetów, ale dla pracowników – wymierne korzyści w portfelach.

Warto przypomnieć, że Tarnobrzeg to miasto, w którym duży odsetek mieszkańców pracuje w sektorze publicznym – w szkołach, szpitalach, urzędach. To właśnie te grupy zawodowe są głównymi beneficjentami reformy. Dla nich każde 100-200 zł więcej miesięcznie może oznaczać poprawę codziennego budżetu domowego. Reforma jest też sygnałem, że rząd dostrzega problemy klasy średniej w mniejszych ośrodkach, nie tylko w wielkich metropoliach.

Najważniejsze fakty o reformie podatkowej

  • Od 2027 r. pierwszy próg podatkowy wzrośnie do 130 tys. zł (stawka 12%).
  • Nowa stawka 24% obejmie dochody od 130 tys. zł do 150 tys. zł.
  • Najwyższa stawka 32% będzie dotyczyć dochodów powyżej 150 tys. zł.
  • Na reformie skorzysta 3,5 mln podatników – maksymalna oszczędność to 3,6 tys. zł rocznie.
  • Odsetek osób płacących 32% spadnie z 14% do 7,2%.
  • CIT wzrośnie z 19% do 22% dla firm o przychodach powyżej 50 mln euro (ok. 200 mln zł).
  • Danina solidarnościowa wzrośnie z 4% do 5% dla dochodów powyżej 1 mln zł.
  • Limit przychodów dla ryczałtu ewidencjonowanego wróci do 250 tys. euro.

Reforma podatkowa to element szerszej strategii rządu, który chce zrównoważyć obciążenia fiskalne między obywatelami a największymi korporacjami. Jak zapowiedział premier, system ma być bardziej sprawiedliwy, a ulgi – skierowane do ludzi, którzy realnie pracują i finansują państwo. Decyzje w tej sprawie zapadną w nadchodzących miesiącach, a szczegóły projektu poznamy podczas prac parlamentarnych.