Tarnobrzeg walczy z fikcją w deklaracjach śmieciowych. Miasto zapowiada kary dla spółdzielni
W Tarnobrzegu na 43 tysiące zameldowanych mieszkańców w systemie opłat za śmieci uczestniczy zaledwie 33 tysiące osób. Miasto przestaje to tolerować i zapowiada zdecydowane działania – od masowych weryfikacji po kary administracyjne dla spółdzielni, które blokują kontrole.
Dobrowolne korekty i pierwsze efekty
Na początek samorząd postawił na dialog. Mieszkańcy otrzymali możliwość poprawienia deklaracji bez konsekwencji, co miało wyeliminować przypadki zwykłego zapomnienia. Miasto zwróciło się do spółdzielni mieszkaniowych z prośbą o poinformowanie lokatorów o planowanych weryfikacjach i kontrolach.
Efekt tych działań okazał się bardzo zróżnicowany. Jedna ze spółdzielni przekazała informację bezpośrednio do każdego mieszkańca, co wywołało prawdziwy wysyp korekt. Druga ograniczyła się do wywieszenia ogłoszeń na klatkach schodowych – i tu rezultat był znacznie słabszy.
Łącznie, uwzględniając zabudowę jednorodzinną oraz obie spółdzielnie, miasto odnotowało przyrost o około 600–700 nowych lub zaktualizowanych deklaracji. Jak łatwo policzyć – 650 deklaracji x 37 zł x 12 miesięcy to dodatkowe 288 600 zł rocznie w systemie, a część dokumentów mogła dotyczyć więcej niż jednej osoby.
Spółdzielnie blokują kontrolę mediów
Mimo wymiernych efektów problem nie został rozwiązany. W systemie wciąż pozostaje wiele nieaktualnych deklaracji. Najłatwiejszym obszarem do weryfikacji są lokale spółdzielcze, w których zadeklarowano zerową liczbę mieszkańców, a mimo to odnotowuje się zużycie wody, prądu, a nawet aktywność telewizji czy internetu.
Miasto, działając jako organ podatkowy, wystąpiło do spółdzielni o dane dotyczące zużycia mediów, zwłaszcza wody. Spotkało się jednak z wetem. Jedna ze spółdzielni odmówiła, zasłaniając się przepisami o ochronie danych osobowych, czyli RODO.
Samorząd nie odpuścił i zwrócił się z pytaniem do Ministerstwa Klimatu i Środowiska. Odpowiedź jest jednoznaczna:
Samorząd, jako organ podatkowy, ma prawo żądać od spółdzielni informacji o zużyciu mediów w celu weryfikacji deklaracji śmieciowych, a powoływanie się na RODO wynika z błędnej interpretacji przepisów.
Ministerstwo Klimatu i Środowiska
Stanowisko ministerstwa zostało już przedstawione prezesom spółdzielni podczas spotkania z prezydentem miasta.
Kary administracyjne zamiast rozmów
Miasto deklaruje, że woli rozwiązać spór bez eskalacji, ale cierpliwość się kończy. Jeśli spółdzielnie nadal będą blokowały udostępnienie danych, samorząd rozpocznie postępowania administracyjne i zacznie nakładać kary finansowe. Ciężar odwołań spocznie wtedy na spółdzielniach, a zasadność ich działań ocenią wyższe instancje.
Walka z fikcyjnymi deklaracjami to nie tylko kwestia sprawiedliwości społecznej. Szacunki mówią, że pełne uszczelnienie systemu może przynieść budżetowi miasta nawet 2 miliony złotych – a te pieniądze mają zasilić miejskie inwestycje. Władze Tarnobrzegu zapowiadają, że nie wycofają się z kontroli, nawet jeśli część mieszkańców i administratorów będzie niezadowolona.
Dlaczego to ważne?
Oszukiwanie w systemie śmieciowym uderza w wszystkich mieszkańców. Ci, którzy płacą uczciwie, pokrywają koszty tych, którzy unikają opłat. Brak rzetelnych deklaracji oznacza mniejsze wpływy miejskiej kasy, a co za tym idzie – mniej środków na inwestycje i utrzymanie miasta.
Co dalej?
Najbliższe tygodnie pokażą, czy spółdzielnie ugną się pod presją prawną i udostępnią dane o zużyciu mediów. Jeżeli nie – należy spodziewać się pierwszych kar administracyjnych i dalszych kontroli. Mieszkańcy, którzy nie zaktualizowali deklaracji, powinni liczyć się z weryfikacją ich sytuacji.
Informacje przekazał Urząd Miasta w Tarnobrzegu.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!